Najważniejsza zasada dla narzędzi "przetrwania" jest to żeby mieć przy sobie. Więc bierzemy coś kompaktowego, lekkiego i małego. Żeby mieć przy sobie. I tak najczęściej wybieramy scyzoryk, multitoola lub składany folder. Jest jednak jedno ale ... Można to łatwo zgubić. Mnie się niestety już zdarzyło. Bawiłem się wtedy w biwak z jednym narzędziem i był to scyzoryk. Wpadł w liście i tyle go widziałem. Nie miałem nic innego. Oczywiście biwak dokończyłem i nic się nie stało lecz musiałem do rana trochę kombinować używając np kamieni. Był to jeden z pierwszych moich samotnych wypadów. Zamysł był aby wszystko w tym schronienie zrobić z tego co znajdę w terenie. Zagubienie jedynego narzędzia wiele mnie nauczyło. Drugi przypadek na rowerze. Wypadł mi multitool z torby podsiodlowej. Pech chciał, że właśnie złapałem kapcia i rozkręciły się szprychy. Nie miałem czym wycentrować koła i pomimo iż z dętką sobie poradziłem, to rower pchałem do końca wyprawy. Dwa zupełnie różne zdarzenia ale duże utrudnienia. Do dziś zawsze szkoda mi dodawać masy i dublować wyposażenie lecz polecam to robić w przypadku narzędzi, apteczki i czegoś do rozpalania. A w ilu przypadkach te parę gadżetów pomogło mi uratować sytuację opublikuję w kolejnym poscie.
Mora Gaberg ogarnięta. Optycznie jeszcze można było zrobić lepiej ale miałem tylko 30 minut czasu. Nóż nawet zardzewiały był cały czas ostry. Teraz jest lepiej jak był nowy. Ogólnie bardzo udany sprzęt. Gdyby tylko nie rdzewiał... Balisol trzeba nosić 😏 Woda, chemia, cięcie aluminium, plastyku, kartonów. Poza rdzą, nóż dał radę.
W teorii rozkładanie i zwijanie takiego minimalistycznego obozu opartego na mini namiocie trwa szybko. Z mojej praktyki wynika, że tylko rozkładanie trwa krótko, natomiast pakowanie o połowę dłużej. Układanie, upychanie w pokrowce wymaga po prostu więcej czasu. Rozstawienie majdanu zajmuje mi ok 20 minut. Spakowanie tego wszystkiego po nocy, nawet godzinę. Odnalazłem jednak w tym mikro namiocie wysoki komfort spania ...
Mora Gaberg Carbon, która przepracowała 2 tygodnie w środowisku wodnym. Oczywiście nie była zadbana. Co ciekawe jest nadal użytecznie ostra... Tą czarną oksydę mogą sobie w buty wsadzić 😏
To cóż, że ze Szwecji.... Żaden z tych noży nie jest faktycznie produkowany w powyższym kraju. Jeden z Hiszpanii pochodzi a drugi Japończyk. Ciekawe sprawa ale oba mają długą gwarancję producenta. Starsza wersja Fallknivena miała dłuższą niż 10 lat gwarancję. Obecnie 10 lat. Lars Falt, ma 25 lat. O warunkach gwarancji się nie wypowiadam. Zamysł jest taki i od kiedy pojawił się Casstrom Lars Falt, to chciałem wypróbować to fabryczne cudo. Nie jest to do końca moja bajka z tym skandi ale nóż robi wrażenie. Jakość wykonania bez skazy. Równo wyprowadzony szlif na zero. Wygodna rękojeść wreszcie z mikarty i pochew z kydeksu, całkiem nieźle. Wszystko dobrze spasowane, elementy skórzane to hiszpańska topka. Stal to dla mnie kompletna tajemnica. Nowość jakaś. Jedynie wiem, że wprowadzili hartowanie kriogeniczne. A 8 Mod, stał narzędziowa. 58-59 HRC. Zobaczę, poużywam i może nagram o nim film. Co mnie na początku zaskoczyło, że w realu ten nóż nie jest wcale taki duży jak na zdjęciach. To dobrze... I jeszcze jedno. Producent zaleca w przypadku batonowania, wyprowadzenie dodatkowej mikro krawędzi tnącej. Niby logiczne wzmocnienie ale kto by tam psuł to zero?
Tym razem sprawdzałem śpiwór Carinthia SOF 3 z bocznym zamkiem i powróciłem do swoich pierwszych noży z przed lat w nowych wersjach. Okazuje się, że stare poczciwe konstrukcje wcale się nie zestarzały. Dwa różne noże i światy ale ergonomia i łatwość ostrzenia w terenie na najwyższym poziomie. Niestety nie mam teraz czasu nagrać porządny film. Może jak dlugoetapowo poużywam śpiwora to uda się coś konkretnego nagrać, gdyż ten śpiwór zdaje się tego wart.
Temat używania otwartego ognia na terenach leśnych wzbudza ostatnio spore kontrowersje za sprawą zaostrzenia kar. Twierdzi się, że nie jest nam ten ogień do niczego potrzebny. I w większości sytuacji tak jest. Jednak nie raz zdarzyło mi się, iż możliwość zagotowania wody i zrobienie sobie ciepłej herbaty plus ogrzanie dłoni, ratowało mnie przed poważnymi konsekwencjami. Trzy razy w swoim życiu doznałem hipotermii. I ani razu nie było to czymś co można byłoby uznać za bushcraft. Zawsze jednak był to teren gdzie był zakaz używania otwartego ognia. Zwykły wypad turystyczny w góry przerodził się w parę minut w mniejszą lub większą walkę z własną słabością i pogodą. Zawsze radziłem sobie sam, nie było zasięgu telefonu, ale zawsze byłem przygotowany. Mikro kuchenka gazowa, czy zwykła świeczka i zapalniczka ratowały mi sytuację. Dlatego przepisy o karaniu powinny być precyzyjne i przewidywać sytuacje wyjątkowe, w których taki delikwent powinien uniknąć kary. Temat rzeka ...
Tyle zarąbistych noży, a przy sobie najczęściej brylok Vica... "Najlepszym narzędziem przetrwania jest te, które masz aktualnie przy sobie". Trzeba się uczyć batonować Minichampem🤣
lemy650
Najważniejsza zasada dla narzędzi "przetrwania" jest to żeby mieć przy sobie. Więc bierzemy coś kompaktowego, lekkiego i małego. Żeby mieć przy sobie. I tak najczęściej wybieramy scyzoryk, multitoola lub składany folder. Jest jednak jedno ale ... Można to łatwo zgubić. Mnie się niestety już zdarzyło. Bawiłem się wtedy w biwak z jednym narzędziem i był to scyzoryk. Wpadł w liście i tyle go widziałem. Nie miałem nic innego. Oczywiście biwak dokończyłem i nic się nie stało lecz musiałem do rana trochę kombinować używając np kamieni. Był to jeden z pierwszych moich samotnych wypadów. Zamysł był aby wszystko w tym schronienie zrobić z tego co znajdę w terenie. Zagubienie jedynego narzędzia wiele mnie nauczyło. Drugi przypadek na rowerze. Wypadł mi multitool z torby podsiodlowej. Pech chciał, że właśnie złapałem kapcia i rozkręciły się szprychy. Nie miałem czym wycentrować koła i pomimo iż z dętką sobie poradziłem, to rower pchałem do końca wyprawy. Dwa zupełnie różne zdarzenia ale duże utrudnienia. Do dziś zawsze szkoda mi dodawać masy i dublować wyposażenie lecz polecam to robić w przypadku narzędzi, apteczki i czegoś do rozpalania. A w ilu przypadkach te parę gadżetów pomogło mi uratować sytuację opublikuję w kolejnym poscie.
3 weeks ago | [YT] | 0
View 0 replies
lemy650
Mora Kansbol, teoretycznie nierdzewna ale też potrafi rudą łapać. Jak to mówią, jak dbasz tak masz....
4 weeks ago | [YT] | 1
View 0 replies
lemy650
Mora Gaberg ogarnięta. Optycznie jeszcze można było zrobić lepiej ale miałem tylko 30 minut czasu. Nóż nawet zardzewiały był cały czas ostry. Teraz jest lepiej jak był nowy. Ogólnie bardzo udany sprzęt. Gdyby tylko nie rdzewiał... Balisol trzeba nosić 😏 Woda, chemia, cięcie aluminium, plastyku, kartonów. Poza rdzą, nóż dał radę.
1 month ago (edited) | [YT] | 1
View 0 replies
lemy650
W teorii rozkładanie i zwijanie takiego minimalistycznego obozu opartego na mini namiocie trwa szybko. Z mojej praktyki wynika, że tylko rozkładanie trwa krótko, natomiast pakowanie o połowę dłużej. Układanie, upychanie w pokrowce wymaga po prostu więcej czasu. Rozstawienie majdanu zajmuje mi ok 20 minut. Spakowanie tego wszystkiego po nocy, nawet godzinę. Odnalazłem jednak w tym mikro namiocie wysoki komfort spania ...
1 month ago (edited) | [YT] | 3
View 0 replies
lemy650
Mora Gaberg Carbon, która przepracowała 2 tygodnie w środowisku wodnym. Oczywiście nie była zadbana. Co ciekawe jest nadal użytecznie ostra... Tą czarną oksydę mogą sobie w buty wsadzić 😏
1 month ago | [YT] | 3
View 0 replies
lemy650
To cóż, że ze Szwecji.... Żaden z tych noży nie jest faktycznie produkowany w powyższym kraju. Jeden z Hiszpanii pochodzi a drugi Japończyk. Ciekawe sprawa ale oba mają długą gwarancję producenta. Starsza wersja Fallknivena miała dłuższą niż 10 lat gwarancję. Obecnie 10 lat. Lars Falt, ma 25 lat. O warunkach gwarancji się nie wypowiadam. Zamysł jest taki i od kiedy pojawił się Casstrom Lars Falt, to chciałem wypróbować to fabryczne cudo. Nie jest to do końca moja bajka z tym skandi ale nóż robi wrażenie. Jakość wykonania bez skazy. Równo wyprowadzony szlif na zero. Wygodna rękojeść wreszcie z mikarty i pochew z kydeksu, całkiem nieźle. Wszystko dobrze spasowane, elementy skórzane to hiszpańska topka. Stal to dla mnie kompletna tajemnica. Nowość jakaś. Jedynie wiem, że wprowadzili hartowanie kriogeniczne. A 8 Mod, stał narzędziowa. 58-59 HRC. Zobaczę, poużywam i może nagram o nim film. Co mnie na początku zaskoczyło, że w realu ten nóż nie jest wcale taki duży jak na zdjęciach. To dobrze... I jeszcze jedno. Producent zaleca w przypadku batonowania, wyprowadzenie dodatkowej mikro krawędzi tnącej. Niby logiczne wzmocnienie ale kto by tam psuł to zero?
1 month ago | [YT] | 1
View 0 replies
lemy650
Tym razem sprawdzałem śpiwór Carinthia SOF 3 z bocznym zamkiem i powróciłem do swoich pierwszych noży z przed lat w nowych wersjach. Okazuje się, że stare poczciwe konstrukcje wcale się nie zestarzały. Dwa różne noże i światy ale ergonomia i łatwość ostrzenia w terenie na najwyższym poziomie. Niestety nie mam teraz czasu nagrać porządny film. Może jak dlugoetapowo poużywam śpiwora to uda się coś konkretnego nagrać, gdyż ten śpiwór zdaje się tego wart.
1 month ago | [YT] | 1
View 0 replies
lemy650
Temat używania otwartego ognia na terenach leśnych wzbudza ostatnio spore kontrowersje za sprawą zaostrzenia kar. Twierdzi się, że nie jest nam ten ogień do niczego potrzebny. I w większości sytuacji tak jest. Jednak nie raz zdarzyło mi się, iż możliwość zagotowania wody i zrobienie sobie ciepłej herbaty plus ogrzanie dłoni, ratowało mnie przed poważnymi konsekwencjami. Trzy razy w swoim życiu doznałem hipotermii. I ani razu nie było to czymś co można byłoby uznać za bushcraft. Zawsze jednak był to teren gdzie był zakaz używania otwartego ognia. Zwykły wypad turystyczny w góry przerodził się w parę minut w mniejszą lub większą walkę z własną słabością i pogodą. Zawsze radziłem sobie sam, nie było zasięgu telefonu, ale zawsze byłem przygotowany. Mikro kuchenka gazowa, czy zwykła świeczka i zapalniczka ratowały mi sytuację. Dlatego przepisy o karaniu powinny być precyzyjne i przewidywać sytuacje wyjątkowe, w których taki delikwent powinien uniknąć kary. Temat rzeka ...
5 months ago | [YT] | 0
View 0 replies
lemy650
Tyle zarąbistych noży, a przy sobie najczęściej brylok Vica... "Najlepszym narzędziem przetrwania jest te, które masz aktualnie przy sobie". Trzeba się uczyć batonować Minichampem🤣
7 months ago | [YT] | 0
View 0 replies
lemy650
Graty wyciągnięte o 6 rano w pracy. Czego tu brakuje w sytuacji "W" ???
8 months ago | [YT] | 1
View 1 reply
Load more